Jak już wcześniej wspominano, metody objawowo-termiczne łączą w sobie zalety zarówno metod termicznych, jak i objawowych, a przy tym pozwalają uwolnić się od wad poszczególnych metod, ponieważ – jak odkryto w wyniku prowadzonych badań – metody te są w stosunku do siebie w znacznej mierze komplementarne. Wiele lat dopracowywania metod objawowo-termicznych zaowocowało powstaniem wielu ich szkół, wśród których można wymienić m.in. metody Josepha Rötzera, małżeństwa Kippleyów czy podwójnego sprawdzenia.

W trakcie stosowania właśnie tych metod odkryto ponadto jeszcze jeden, wyjątkowo dokładny wskaźnik płodności, którym jest ułożenie szyjki macicy. Choć jest to sposób, do którego trzeba się najpierw przekonać, a jego obserwacji trzeba się nauczyć, to ostatecznie może się okazać, że będzie to zarazem sposób najprostszy i niezawodny. Tak więc wraz ze zbliżającą się owulacją szyjka macicy zaczyna się otwierać, mięknąć i unosić się do góry.

Odnotowanie takich objawów świadczy niechybnie o rozpoczęciu się fazy płodnej. Działa to również w drugą stronę – szyjka, która się zamyka, twardnieje i obniża świadczy o tym, że faza płodna dobiega końca. Ponadto przy okazji badania umiejscowienia szyjki macicy może wyjść na jaw obecność śluzu w drogach rodnych zanim stanie się on widoczny na zewnątrz (czasem może to być nawet różnica jednego dnia) – jest to kolejny objaw świadczący o płodności.

Autorzy metody objawowo termicznej proponują nie tyle uzupełniające stosowanie wskaźników płodności z metod objawowych i termicznych, co połączenie tych wskaźników. Pozwala to na jeszcze dokładniejsze wyznaczenie terminu owulacji, przez co – w zależności od chęci pary – zarówno dużo łatwiej będzie starać się o dziecko, jak i uniknąć jego poczęcia. Większa dokładność pozwala przy tym maksymalnie skrócić okres ewentualnej abstynencji seksualnej.

Inną niebagatelną korzyścią ze stosowania mieszanych metod objawowo-termicznych jest możliwość zastosowania specyficznych reguł w przypadkach, gdy cykl menstrualny kobiety stanie się nieregularny, czy pojawią się zjawiska takie jak rozszczepienie szczytu objawu śluzu czy pseudo wzrosty temperatury. Niektóre metody są nawet w stanie uwzględnić to, że np. kobieta właśnie odstawiła tabletki hormonalne.

Tak więc np. według szkoły angielskiej początek fazy płodnej przypada na dzień, który oblicza się odejmując od najkrótszego z ostatnich 12 cykli liczbę 20 lub z ostatnich 6 cykli liczbę 21. Jeśli jednak po krwawieniu jeszcze przed wyznaczonym w ten sposób dniem zaobserwuje się jakikolwiek śluz lub pojawią się odczucia wilgotności, to oznacza to, że faza płodności zaczęła się wcześniej. Z kolei zakończenie fazy płodnej przypada na wieczór trzeciego (w niektórych przypadkach czwartego) dnia wyższej temperatury lub na trzeci wieczór po szczycie objawu śluzu lub szyjki macicy. Nieco inne reguły podaje się w szkole niemieckiej czy w amerykańskiej. Ich skuteczność jest bardzo zbliżona, zaleca się jednak, aby stosować metody tylko jednej szkoły równocześnie.

Metody objawowo-termiczne na obecną chwilę wydają się szczytem osiągnięć NPR. Oczywiście nie jest wykluczone, że nowe badania wskażą jeszcze dokładniejsze metody określania czasu płodnego i np. określania co do minuty momentu owulacji oraz żywotności plemników w drogach rodnych kobiety. Póki co jednak metody objawowo-termiczne są najdokładniejsze i zarówno stosowanie innych, starszych metod, jak również dokonywana przez przeciwników NPR ekstrapolacja wad poprzednich metod świadczy o niedoinformowaniu lub złej woli.

Hycamtin